8 kwietnia 2012

Podwodny świat #1: Mroczny dar - Kat Falls


Co byście powiedzieli, gdyby ktoś nagle zaproponował wam przeprowadzkę z waszego zwyczajnego domu czy mieszkania, do podwodnego osiedla? Położonego na dnie oceanu lub morza zakątka, zamieszkiwanego przez wszelkie rodzaje barwnych ryb, krabów i innych wodnych stworzeń, porośniętego falującymi polami alg i morskich traw? Wyśmialibyście go czy bez wahania wyrazili chęć do przeprowadzki? Teraz to tylko takie bajanie. Ale kto wie, do czego zmuszeni będziemy w przyszłości..?


Piętnastoletni Tay od urodzenia mieszka w Strefie Bentonicznej - podwodnej kolonii zamieszkiwanej przez tych, którym nie uśmiechało się życie w ciasnych, ponurych blokach i odważyli się przeprowadzić na dno oceanu u wybrzeży USA. Choć wydaje się to dość nierealne, życie toczy się tam całkiem podobnie do tego na powierzchni. Mieszkańcy strefy jednak, zamiast chomików i psów hodują ryby i głowonogi, a zamiast uprawiać żyto, zajmują się plantacjami morskich traw i glonów. Niestety, jak wszystko chyba na świecie, takie życie również ma swoje złe strony. W Strefie Bentonicznej właściwie w każdej chwili może wysiąść prąd czy skończyć się zapas ciekłego tlenu niezbędnego do przeżycia. Są tu też rekiny i… banici. Kiedy napadają oni na farmę sąsiadów Taya, niszcząc właściwie cały dobytek rodziny, podwodnicy dostają nakaz schwytania przestępców. Ale to nie będzie takie łatwe…

Pierwsze, co rzuca się w oczy po rozpoczęciu czytania „Mrocznego daru” to oryginalny pomysł. W powieściach Ziemię nawiedzały już epoki lodowcowe, monstrualne susze, powodzie i kataklizmy atomowe, uderzały w nią meteory i atakowały istoty nie z tego świata. Brakowało właśnie tylko globalnego ocieplenia, które, szczerze mówiąc, jest bardziej prawdopodobne niż opanowanie Ziemi przez mutanty. Dobrze wiedzieć, że ktoś jeszcze ma jakiś świeży pomysł na powieść dla młodzieży, którą przecież jest książka Kat Falls. Bohaterowie są dość dobrze wykreowani, jednak opisani bez zbędnych dla młodego czytelnika szczegółów. Dowiadujemy się więc o nich niezbyt wiele, ale wystarczająco, by nie wydawali się nam pustymi manekinami. Oczywiście są nastolatkami, co pozwala tym młodszym w jakiś sposób utożsamić się z nimi i wraz Tayem i Gemmą przeżywać podwodne przygody. Jak to w książce dla młodzieży, nie może tu zabraknąć wątku romantycznego, ten jednak subtelnie czai się cały czas gdzieś w tle, ani razu nie wybija się na pierwszy plan i nie przyćmiewa ważniejszych wydarzeń. Stanowi po prostu taki jakby dodatek, który raczej nie ma większego znaczenia dla rozwoju fabuły.

Język, jak to w historiach dla tych nieco młodszych czytelników bywa, jest prosty, ale też bez przesady. Autorka pisze ciekawie i zajmująco, czasami stara się budować napięcie, które mocnej odczuwać będą jednak ci młodsi. W książce nie brakuje też opisów, przeważnie tego podwodnego świata, tak różnobarwnego i pięknego. Sam pomysł na to, aby ludzie po tym, jak część kontynentu została zalana przenieśli się pod wodę jest czymś interesującym i godnym uwagi. Niektóre rzeczy mogą wydać się nieco niedopracowane i gdyby ktoś, idąć za pomysłem autorki, zechciałby wybudować takie podwodne farmy, pewnie spotkałoby go rozczarowanie. Ale to przecież tylko książka. W dodatku dla młodzieży.

Dzieło Kat Falls arcydziełem nie jest i naprawdę bardzo dużo mu do tego brakuje, ale jako czasoumilacz spełnia swą rolę wyśmienicie. Ot, taka sympatyczna historia, którą połyka się w kilka godzin i które zapewnia na tyle dużo rozrywki, by nie wywołać u czytelnika napadu ziewania. Można powiedzieć, że nawet w jakiś sposób wciąga, dzięki czemu czyta się ją szybko i bez większych problemów. A choć jest to typowa książka młodzieżowa, również i ci trochę starsi powinni spróbować po nią sięgnąć. Mimo że nie jest to nic nadzwyczajnego, mogę śmiało ją polecić, szczególnie tym, którzy akurat nie bardzo wiedzą, co ze sobą z robić w nieciekawe popołudnie.

[Nasza Księgarnia 2012, 295 str.] 

8 komentarze:

Scarlett pisze...

Nie jestem przekonana, jednak książka może istotnie pochwalić się nieprzeciętnym pomysłem.

Ice_Fire pisze...

Na razie mam mały stosik lektur, więc póki co odpuszczę sobię tę książkę. Jestem jednak pewna, że podczas wakacji będzie idealna.

Tirindeth pisze...

Nie jestem przekonana, ale może kiedyś się skuszę :)

Blueberry pisze...

Może kiedyś, jak na razie nie mam na nią ochoty.

Sol pisze...

Jak znajdę w bibliotece to czemu nie? ;)
Pozdrawiam!

Marcepankowa pisze...

Nie jestem do końca przekonana, ale czuję powiew świeżości, jeśli chodzi o fabułę, a u mnie to priorytet ;)

Anonimowy pisze...

Dzisiaj właśnie skończyłem ją czytać i jestem pod ogromnym wrażeniem. Do samego końca nic nie było pewnie. Akcja nie była przewidywalna i miała dużo zwrotów akcji. Jest w niej trochę romansidła, dużo akcji, trochę horroru. Zaskoczyły mnie postaci w szczególności doktor Kunze i Cień.
Polecam każdemu tą pozycję. Szczególnie, że jest po przystępnej cenie.

Wakacyjna pisze...

Książka wydaje się być oryginalna, na pewno przeczytam :)

Prześlij komentarz

Każdy kolejny komentarz sprawia mi masę radości, więc jeśli już tu jesteś, Czytelniku, zostaw po sobie choć mały ślad, bo to dla Ciebie piszę. :) Uważaj jednak na słowa - wypowiedzi zawierające nieuzasadnione wulgaryzmy czy obraźliwe treści będą od razu usuwane.
Osobników anonimowych proszę o podpisywanie się, niech wiem, do kogo w razie czego się zwracam.
Dziękuję! :]