28 lutego 2013

Kate Daniels #1: Magia kąsa - Ilona Andrews

Kate Daniels jest najemniczką. I to nie byle jaką, bo zajmującą się tropieniem i zabijaniem wszelkiego rodzaju istot magicznych. Kiedy dowiaduje się, że jej mistrz a jednocześnie jedyna bliska osoba, jaka jej pozostała, został zamordowany przez trudną do zidentyfikowania istotę, kobieta nie zastanawiając się nawet nad ryzykiem, bezzwłocznie zaczyna szukać winnego śmierci Grega. Sprawa okazuje się jednak być nieco bardziej skomplikowana niż wydawało się na początku i Kate, choć niechętnie, musi podjąć współpracę z wampirami i zmiennokształtnymi. Tym razem nie wiadomo, kto jest wrogiem a kto przyjacielem, komu można zaufać a w stosunku do kogo należy pozostać ostrożnym. Komuś najwyraźniej zależało na śmierci maga. Tylko komu i dlaczego?

Seria o „Kate Daniels” robi furorę wśród czytelników od dłuższego już czasu, wszyscy chwalą, wszyscy polecają, a że i ja miałam cykl na oku już od dłuższego czasu, nie wahałam się nawet chwili, kiedy miałam okazję zabrać się za pierwszy jego tom. To niby dopiero początek, a już mi się podoba! Ukrywający się pod pseudonimem Ilona Andrews małżonkowie Ilona i Andrew Gordon nie stworzyli być może powieści, która przejdzie do historii i stanie się klasyką gatunku, ale z pewnością taką, którą długo i miło będą wspominały tysiące czytelników.

Już na samym początku autorzy rzucają nas na głęboką wodę, nie przejmują się jakimkolwiek dokładniejszym wprowadzeniem, przedstawiającym czytelnikowi główną bohaterkę, realia otaczającego świata i sytuację w jakiej się znajduje. Te szczegóły poznajemy dopiero później wraz z rozwijaniem się akcji, przez co na początku można czuć się trochę zagubionym, nie mamy bowiem zielonego pojęcia na temat najemniczki, jej życia i pracy. Na szczęście autorzy nie pozostawiają nas długo w takiej sytuacji i pomalutku, po kawałeczku wszystko nam wyjaśniają.  A tego wyjaśniania jest sporo. Świat, w którym żyje Kate zniszczony został przez magię i obowiązują w nim nieco inne zasady niż te, które znamy. Pałętający się po mieście magowie nie są niczym niezwykłym, zmiennokształtni żyją wśród normalnych ludzi, wampiry również, z tym, że wyglądają całkiem inaczej niż te, które znamy z serialowych adaptacji powieści o krwiopijcach. Trochę innego magicznego plugastwa też by się znalazło. Małżeństwo Gordon opisuje to wszystko całkiem dokładnie, nie szczędząc czytelnikowi szczegółów, pomijając jednak te, które są najzwyczajniej w świecie nieistotne dla rozwoju akcji. Ponure zakątki miasta i brutalne bijatyki nadają powieści taki jakiś specyficzny mroczny klimat, który mnie osobiście bardzo się spodobał. Wreszcie ktoś pozbył się tych wszystkich świergolących ptaszków i słoneczka otulającego wesołymi promyczkami szklane wieżowce, tworząc idealną scenerię dla rozgrywających się w powieści wydarzeń.

Sama Kate od razu przypadła mi do gustu, jest to po prostu ten typ bohaterki, który najbardziej lubię. Zdecydowana, dobrze wie, czego chce i potrafi o to walczyć, nie daje sobie w kaszę dmuchać. Że już nie wspomnę o specyficznym poczuciu humoru, ciętym języku i sarkastycznych komentarzach rzucanych przy każdej możliwej okazji. Autorzy pozwolili nam poznać ją dość dobrze, nie dowiadujemy się jednak zbyt wiele o przeszłości kobiety, lecz to nie przeszkadza w żaden sposób w przywiązaniu się do niej. Pozostałym bohaterom grającym mniej ważne role w utworze pisarze poświęcili dużo mniej uwagi, zwrócili jedynie uwagę na ważne szczegóły, nie zagłębiając się zbytnio w ich sposób zachowania czy przeżycia, przedstawiając ich nam tylko na tyle, byśmy potrafili stwierdzić czy ich lubimy, czy raczej nie.

Nie można powiedzieć, żeby akcja od samego początku gnała na łeb, na szyję, tak porządnie rozkręca się dopiero zmierzając ku końcowi, ale i tak książkę czyta się niezwykle szybko i przyjemnie, poza tym potrafi porządnie wciągnąć i zapewnić kilka godzin rozrywki na bardzo dobrym poziomie. Zadowoleni będą przede wszystkim miłośnicy urban fantasy, jednak i ci, którzy czytają tego typu literaturę tylko od święta z pewnością znajdą w niej coś dla siebie; czy to ciekawą historię, fajnie wykreowany świat czy sympatycznych bohaterów. Może i nie jest to literatura najwyższych lotów, są na świecie książki ciekawsze i lepiej napisane, ale po „Magia kąsa” z pewnością warto sięgnąć, jeśli ma się ochotę na powieść lekką, zabawną i niezobowiązującą. Dobrze, że mam jeszcze do czytania cztery tomy, bo choć pierwsza część serii nie powaliła mnie na kolana, to jednak przekonała do tego, że po ciąg dalszy warto sięgnąć. Co też i niedługo, mam nadzieję, uczynię. :)

[Fabryka Słów 2012, 448 str.]



10 komentarze:

AnnieK pisze...

Czuję się jak najbardziej zachęcona by po nią sięgnąć.

tetiisheri pisze...

Mam już chęć na tę książkę od jakiegoś czasu. Może w końcu uda mi się ją przeczytać w ramach naszego wyzwania :)

Sol pisze...

Ja powiem tyle, że co tom to lepszy :D Więc ja skończyłam trzeci i chcę jeszcze! Dobrze, że 4 czeka na półce :P

Tirindeth pisze...

Mój kumpel zachwyca się tymi książkami, więc może kiedyś i ja się skuszę ;) Choć tematyka średnio do mnie przemawia mimo wszystko.

Justine pisze...

Nie jestem przekonana, co do tej książki :)

Tala pisze...

Całkowicie się z Tobą zgadzam. Mam nadzieję, że kolejny tom będzie chociaż ciut lepszy niż ten :D

Sheti pisze...

Uwielbiam Kate Daniels całym sercem!

Rosemarie pisze...

Bardzo chcę przeczytać tę serię, ale niestety na razie brak czasu na jakiekolwiek nowe ksiażki...

Lenalee pisze...

To jedna z najlepszych serii, z jakimi mam przyjemność kontynuować przygodę. Ogromnie nie mogę się doczekać wydania kolejnej części, bo każda kolejna jest ciekawsza od poprzedniej. :)

Nathalie pisze...

Książka czeka na półce i wkrótce się za nią zabiorę, bo biblioteka ma swoje terminy oddania... :P I nie mogę się doczekac, bo wszyscy sobie ją tak chwalą!

Prześlij komentarz

Każdy kolejny komentarz sprawia mi masę radości, więc jeśli już tu jesteś, Czytelniku, zostaw po sobie choć mały ślad, bo to dla Ciebie piszę. :) Uważaj jednak na słowa - wypowiedzi zawierające nieuzasadnione wulgaryzmy czy obraźliwe treści będą od razu usuwane.
Osobników anonimowych proszę o podpisywanie się, niech wiem, do kogo w razie czego się zwracam.
Dziękuję! :]