19 lipca 2012

Marzyciele i Pokutnicy - Krzysztof Spadło


„Marzyciele i Pokutnicy” będący debiutem Krzysztofa Spadło to zbiór opowiadań z pogranicza thrillera, horroru i science-fiction. „Przewoźnik”, „Piętno Morfeusza”, „W imię twoje”, „Chłopiec w czapeczce z daszkiem”, „Oczy”, „Absolutny hit!”, „Mroczny łańcuch”, „Niepokorni”, „Kopacze” i „Szczęściarz” to dziesięć opowieści o ludziach, którzy przekonali się o tym, że nasz świat nie jest taki piękny i dobry jak mogłoby się wydawać. Kierowca bordowej ciężarówki wcale nie jest taki miły, na jakiego wygląda, staruszek na emeryturze może okazać się szaleńcem, okulary potrafią (całkiem dosłownie) zmienić sposób patrzenia człowieka na świat, a podróże między światami wbrew pozorom nie są niemożliwe. To jest Polska, jakiej nie znacie.


Każda opowieść jest inna, wszystkie dość mocno się od siebie różnią. Długością, tematyką, postacią głównego bohatera, czasem i miejscem akcji… Uważny czytelnik jednak, zatapiając się w lekturze kolejnych opowiadań z pewnością odnajdzie liczne nawiązania do poprzednich, tych już przeczytanych. Wszystkie mają też wspólny mianownik: są świetnie napisane i równie dobrze się je czyta. Mimo że to dopiero pierwsze opowiadania Krzysztofa Spadło, trudno gdziekolwiek dostrzec choć fragment wyraźnie na to wskazujący, co zdarza się w niektórych książkach. Wiadomo, zawsze może być lepiej, ale tym opowieściom zdecydowanie nie trzeba żadnych ulepszeń.

W „Marzycielach i Pokutnikach” spotykamy się z mieszanką kilku gatunków, coś dla siebie znajdą miłośnicy science-fiction, thrillerów i horrorów, nie będziemy jednak mieli okazji przeczytać żadnego opowiadania typowo fantastycznego. Jak to w zbiorach opowiadań bywa i tym razem pojawiają się historie ciekawsze i te nieco gorsze, ale z pewnością żadna nie zasługuje na miano złej. Już na pierwszy rzut oka widać, że autor wie, o czym konkretnie chce pisać, co ma zamiar przekazać czytelnikowi i skupia się na najważniejszych rzeczach, a choć pewne elementy można by pewnie jeszcze dopracować, ta niezwykła dbałość o istotne dla fabuły szczegóły zasługuje na wyrazy uznania. Tym bardziej, że język, jakim posługuje się autor jest prosty w odbiorze, taki można by rzec „swojski”, ale nie ocierający się o banalności typu: „świeciło słońce i śpiewały ptaszki” (co mnie osobiście zawsze dość mocno irytuje). Krzysztof Spadło w sposób jasny i precyzyjny przekazuje czytelnikowi myśli swoje i bohaterów, na których w „Marzycielach i Pokutnikach” zwrócona zostaje uwaga czytającego kolejne opowieści.

W tym miejscu warto zwrócić uwagę na doskonale wręcz oddający charakter utworów tytuł całego zbioru a także samych bohaterów przedstawionych w nim historii. Nie ważne czy główną postacią opowiadania jest emeryt-wynalazca, zakonnica, zbiegły więzień czy nastolatek, wszyscy są marzycielami, wszyscy dążą do jakiegoś celu tylko po to, by potem ich wyobrażenia pięknej rzeczywistości zostały zmiażdżone przez natłok zwyczajności i szarą codzienność. Najpierw pragną oni zmienić swe życie, a potem pokutują za często przecież dokładnie przemyślane decyzje. Autor wykreował postacie wyjątkowo naturalne, takie, co do których nie mamy żadnych wątpliwości, że mogą istnieć naprawdę. Skupiając się na ich psychice, pragnieniach i obawach, ukazuje nam tak dobrze nam znane oblicza postaci, które możemy spotkać codziennie na ulicy: ludzi zmęczonych życiem, pragnących za wszelką cenę zmienić swój los, niezadowolonych ze świata, dzięki czemu ich historie wydają się być jeszcze bardziej realne i pozostaje nam zadać sobie pytanie czy rzeczywiście jesteśmy pewni świata, w którym żyjemy.

„Marzyciele i Pokutnicy” to z całą pewnością książka bardzo dobra, stanowiąca świetną lekturę dla miłośników krótszych form, ale także tych, którzy opowiadania czytają raczej od święta i lubują się w tego typu klimatach. Nieszablonowa fabuła z dreszczykiem, plastyczne opisy i wspaniale wykreowani bohaterowie robią swoje, książka dość mocno wciąga w swój nieco mroczny mimo wszystko świat, a kiedy pełni pozytywnych uczuć docieramy do zakończenia ostatniego opowiadania, chce się ze zdziwieniem otworzyć szerzej oczy i zapytać „to już?”. Krzysztof Spadło bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, a choć nie kocham opowiadań, te czytało mi się wyjątkowo przyjemnie i jestem na sto procent pewna, że jeśli autor zdecyduje się napisać coś jeszcze, czy to powieść czy znów opowiadania, na pewno sięgnę po kolejne jego utwory. A Wam serdecznie polecam zapoznanie się z tym zbiorem, szczególnie, jeśli lubicie czytać krótkie opowieści utrzymane w nieco mrocznych, tajemniczych klimatach.

[Novae Res 2012, 342 str.]


Egzemplarz książki do recenzji otrzymałam od samego pana Krzysztofa, za co jeszcze raz gorąco dziękuję!

6 komentarze:

Łędina pisze...

Zapraszam do udziału w losowaniu książki: "Sinobrody" - Jadwiga Courths-Mahler, które odbywa się na moim blogu.

Ta pozycja czeka u mnie na półce na swoją kolej. Mam nadzieję na dobrą rozrywkę.

Taki jest świat pisze...

Ostatnie lubię sięgać po zbiory opowiadań, a ten jest z gatunku które uwielbiam :)

Sol pisze...

Niee, odpuszczę sobie tę pozycję ;)

santana pisze...

Nie dla mnie

Karolina Bryk pisze...

A ja lubię opowiadania i planuje kupić ta książkę bo ma wiele pozytywnych recenzji.
Karolina

Magia książek - Adam Kopeć pisze...

U Krzysztofa Spadło na pewno "nie świeci słońce i nie śpiewają ptaszki".
W opowiadań z "Marzycieli i pokutników" znajduje się dużo mroku, ale mroku, który daje Ci szansę nad przemyśleniami nad sobą i Twoim życiem.

Prześlij komentarz

Każdy kolejny komentarz sprawia mi masę radości, więc jeśli już tu jesteś, Czytelniku, zostaw po sobie choć mały ślad, bo to dla Ciebie piszę. :) Uważaj jednak na słowa - wypowiedzi zawierające nieuzasadnione wulgaryzmy czy obraźliwe treści będą od razu usuwane.
Osobników anonimowych proszę o podpisywanie się, niech wiem, do kogo w razie czego się zwracam.
Dziękuję! :]