8 stycznia 2013

Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka (#7) - Rafał Kosik

Kto z nas nie lubi (lub nie lubił) wycieczek szkolnych? Każdy, kto kiedyś na jakiejś był, ma świadomość tego, że zawsze obowiązuje niepisana zasada: część jazdy autokarem jest zawsze najlepsza i najzabawniejsza. Pod warunkiem, że autokar nie utknie gdzieś na za…, ekhem, w zapomnianym przez ludzi i Boga zakątku świata (czytaj polanka w środku lasu). A jeśli tak, drugą największą atrakcją jest moment przybycia do miejsca zakwaterowania i poznawanie tymczasowego lokum. No, chyba że owo lokum jest nieco nawiedzone… Chociaż wtedy może być jeszcze zabawniej. Ale czy na pewno?

Tym razem wraz z Felixem, Netem i Niką udajemy się w góry na ferie zimowe. Wynaleziona przez wujka Google i kliknięta na chybił trafił oferta zimowiska wydaje się być nienajgorsza, dopóki przyjaciele nie przybywają na miejsce zbiórki. Opiekunowie niepotrafiący zapanować nad grupą nastolatków, trzymający się w jednym kawałku tylko na słowo honoru autokar i kierowca, najprawdopodobniej niezwracający na to większej uwagi, zwiastują niezbyt udany wypoczynek. Kiedy jednak grupa dociera do pensjonatu Trzy Kuzynki, powoli zaczyna robić się ciekawie. Okazuje się bowiem, że budynek pensjonatu kryje w sobie niemało tajemnic. Obrazy same się malują, meble rozszerzają, w ścianach tworzą się nowe okna, w szafach pojawiają drzwi, a trzecia z sióstr prowadzących pensjonat zdaje się istnieć jedynie w nazwie ośrodka. To chyba jednak nie będą tak nudne ferie, na jakie wyglądały…

-Ciekawość to pierwszy stopień do drugiego stopnia ciekawości - odparł Felix. - A klika stopni dalej są regularne kłopoty.

„Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka” to już siódma część serii, którą już po pierwszym tomie pokochałam miłością wierną i bezgraniczną. Choć, jak każda seria, ma momenty lepsze i gorsze, nigdy jeszcze autorowi nie udało się mnie zawieść, a tym bardziej zniechęcić do czytania kolejnych części. Wręcz przeciwnie! Z każdym kolejnym przeczytanym tomem rośnie moja sympatia do tej serii i nadzieja, że będzie ona jak najdłuższa.

Tym razem Rafał Kosik do swojej powieści, poza wartką akcją, ciekawą fabułą i masą humoru, włożył jeszcze nieco tajemnic i grozy, co czyni z książki tani mini-horror, czy raczej powieść z dreszczykiem, bo choć strasznie nie jest, wyraźnie odczuwa się różnicę w czytaniu „Trzeciej Kuzynki” i pozostałych powieści z serii. Budując wokół miejsca pobytu bohaterów i jego historii aurę tajemniczości, tworzy powieść mroczniejszą niż poprzedniczki, jednak równie ciekawą i wciągającą, zapewniającą kilka wieczorów przyjemnej i jak zwykle poprawiającej humor lektury. Zabawne sytuacje, dialogi miedzy bohaterami (nie tylko tymi głównymi) i same postaci nie raz, nie dwa wywoływały na mojej twarzy uśmiech, mimo że za sprawą klimatu powieści czasem pojawiał się jakiś niepokój czy napięcie towarzyszące śledzeniu dalszych poczynań bohaterów. A tych jest w „Trzeciej Kuzynce” niemało.

Sądzimy po pozorach, łatwo i często oceniamy. Tymczasem nie wszystko jest tym, czym się wydaje.

Z racji tego, że nasza trójka nie jedzie na ferie sama, poznajemy mnóstwo innych, interesujących postaci, a choć nie ze wszystkimi autor zapoznaje nas bliżej, każda z nich jest w jakiś sposób charakterystyczna. Mamy więc chłopaczka, który nie widzi świata poza tym przewijającym się na ekraniku jego konsoli, dziewczyny z rodzaju tych „nie-mogę-nic-robić-bo-połamię-tipsy”, gotkę zapełniającą tajemniczy notatnik niemniej tajemniczymi znakami i słowami, typowego osiłka, nastolatkę z intensywnie czerwonymi włosami i trzyosobową paczkę, podobną do tej tworzonej przez Felixa, Neta i Nikę. W takim gronie nie tylko trójka przyjaciół dobrze się bawi, ale i czytelnik. Jeśli dołożyć do tego kierowcę i opiekunów grupy, robi się już całkiem ciekawie. Różnorodność charakterów i zachowań postaci nie pozwala się nudzić, a i nierzadko wydarzenia z udziałem nastolatków będących swoimi całkowitymi przeciwieństwami wywołują na twarzy szeroki uśmiech.

Rafał Kosik już po raz siódmy wykonał kawał dobrej roboty i oddał w ręce czytelników powieść, przy której nie będą się nudzić, szczególnie ci, którzy lubią tego typu historie. Do trzech głównych bohaterów wręcz nie da się nie przywiązać i poznawanie ich kolejnych przygód jest jak spotykanie się z przyjaciółmi, i za każdym razem te spotkania pozostawiają po sobie mnóstwo miłych wspomnień. Oby tak dalej!

[Powergraph 2009, 464 str.]

7 komentarze:

Taki jest świat pisze...

Wiem komu polecić tę serię:)

Upadły czy Anioł pisze...

jakoś mnie nie zaciekawia ta seria :( chociaż nie wiem czemu, bo ma dobre opinie :)

Polaris pisze...

Muszę w końcu pożyczyć trzecią część od kolegi xD

Meredith pisze...

Zapraszam Cię do zabawy "Liebster Blog Award". Wszelakie dalsze info znajduje się na moim blogu: http://kochamyczytac.blogspot.com/2013/01/liebster-blog-award.html

Tala pisze...

Nie znam jeszcze, ani autora ani serii. Jednak widzę, że pora jak najszybciej to zmienić. Tylko lekko mnie przeraża ilość tomów :P

Anne18 pisze...

Czytałam jako dziecko. Nominowałam cię do zabawy blogowej. Szczegóły tutaj : http://anne18-recenzentka.blogspot.com/2013/01/ponowna-zabawa-w-pytania.html

Little Decoy pisze...

Muszę wreszcie przeczytać choć jedną książkę z tej serii bo siostra też zachwala ;)
Pozdrawiam!

Prześlij komentarz

Każdy kolejny komentarz sprawia mi masę radości, więc jeśli już tu jesteś, Czytelniku, zostaw po sobie choć mały ślad, bo to dla Ciebie piszę. :) Uważaj jednak na słowa - wypowiedzi zawierające nieuzasadnione wulgaryzmy czy obraźliwe treści będą od razu usuwane.
Osobników anonimowych proszę o podpisywanie się, niech wiem, do kogo w razie czego się zwracam.
Dziękuję! :]