7 lutego 2012

Dzieci Cienie #1 i #2: Wśród ukrytych. Wśród oszustów - Margaret Peterson Haddix


Kto ma dwoje lub więcej rodzeństwa, łapka w górę! A teraz wyobraźcie sobie taką sytuację: niedaleka przyszłość, rząd mając na uwadze kończącą się żywność ustanawia nowe prawo, na mocy którego każda rodzina może posiadać tylko jedno lub dwoje dzieci. I co teraz? Wychodzi na to, że albo Wy, albo najmłodsze z waszej trójki czy czwórki nie macie prawa żyć. Dosłownie. Całe życie spędzacie w domu, z sercem zamierającym na każdy odgłos pukania do drzwi, a o pooglądaniu widoków za oknem możecie tylko pomarzyć. Nieciekawie, prawda? Mniej więcej w takiej właśnie sytuacji znalazł się główny bohater powieści „Wśród ukrytych. Wśród oszustów”, które są pierwszym i drugim tomem serii „Dzieci Cienie”. Zapowiada się lektura całkiem inna od innych.


Luke Garner jest Cieniem. Trzecim dzieckiem, które nie ma prawa do istnienia. Władze kraju po ustanowieniu Ustawy Populacyjnej zabraniającej posiadania więcej niż dwójki dzieci, surowo przestrzegają ustanowionych przez siebie reguł i ścigają każde nielegalne dziecko, po czym po prostu je zabijają. Do czasu, kiedy za gospodarstwem Garnerów rośnie las, Luke może sobie pozwalać na wychodzenie na dwór i bawienie się ze starszymi braćmi. Jednak pewnego dnia robotnicy wycinają drzewa, by na miejscu lasu mogło powstać luksusowe osiedle. Od tego czasu chłopcu nie wolno nawet wyglądać przez okno. Ale pewnego dnia, zerkając przez kanał wentylacyjny swojego pokoju, Luke zauważa twarz dziecka, pojawiającą się w oknie domu najbliżej mieszkających notabli. Notabli, którzy wraz z obydwoma synami wyjechali…

Seria „Dzieci Cienie” autorstwa Margaret Peterson Haddix przyniosła autorce niemałą sławę i to nie tylko za granicą. Również w Polsce pierwszy i drugi tom serii zyskały sobie niemałe grono wielbicieli, do których i ja, po lekturze „Wśród ukrytych. Wśród oszustów” mogę zacząć się zaliczać. „Dzieci Cienie” wywarły na mnie niemałe wrażenie, a poza tym, że główny bohater jest jakby nieco zbyt dojrzały jak na dwunastolatka, nie mogę jej nic zarzucić. Inspirowana prawdopodobnie sytuacją w Chinach książka jest ciekawa, a choć nie wnosi do życia czytelnika nic nowego, stanowi dobrą rozrywkę na jeden lub dwa wieczory.

Jednak mimo wszystko wydaje mi się, że zachwyty nad powieścią Haddix są jak najbardziej uzasadnione. Sytuacja w przedstawionym w książce państwie szokuje, każąc czytelnikowi zadać sobie dość poważne pytanie o to, jak duże jest prawdopodobieństwo, że kiedyś rzeczywiście będziemy żyć w ten sposób. Trzecie dzieci są prześladowane i ścigane niczym najgorsi przestępcy, chociaż jedyną ich winą jest tylko to, że się urodzili. Na początku akcja rozwija się dość powoli, autorka wprowadza nas w ukazaną przez siebie rzeczywistość a my lepiej poznajemy sytuację Luke’a. M. P. Haddix pisze prostym językiem, wręcz doskonale oddając uczucia i przeżycia młodego chłopca, dokładnie opisując jego kolejne poczynania. W książce raczej nie znajdziemy momentów nudnych, za to w wielu miejscach czytelnik jest zaskakiwany takim a nie innym przebiegiem wydarzeń i utrzymywany w niepewności co do dalszych losów bohaterów. Sam Luke jest postacią sympatyczną, dopracowaną, a choć momentami odnosiłam wrażenie, że jest jednak starszy, to jednak w jakiś szczególny sposób nie odbiera przyjemności z czytania, a chłopcu od samego początku gorąco kibicowałam.

Wśród ukrytych. Wśród oszustów” to powieści z pewnością warte przeczytania. Choć przeznaczone raczej dla nastoletniego odbiorcy, powinny jednak uprzyjemnić czas i tym nieco starszym. Sądzę, że jest to książka dla każdego, nie tylko dla wielbicieli tego typu historii. Czyta się ją szybko i przyjemnie, brak tu jakichś monstrualnych zgrzytów, które mogłyby odebrać radość z czytania. Powieściom Haddix jak na razie daleko do ideału i miana arcydzieła, ale niedługo wychodzą dwie kolejne części „Dzieci Cieni”. Zobaczymy, co będzie dalej…

[Jaguar 2011, 391 str.]

7 komentarze:

Viginti Tres pisze...

Wprawdzie komentarz nie odnosi się do wpisu powyższego, ale ufam, że taka mała dygresja zostanie mi wybaczona.

Widzę, że aktualnie czytasz "Robokalipsę", której jestem strasznie ciekawa i poszukuję w miarę rzetelnej opinii. Z tego, co zdążyłam zauważyć, mogę na nią liczyć właśnie w tym miejscu, toteż zaobserwuję stronę, tak profilaktycznie. ;)

Tirindeth pisze...

Mam w planach - brzmi interesująco :)

Blueberry pisze...

A ja mam wątpliwości, choć może być ciekawie ;)
Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

Gosiarella pisze...

Nie sposób się nie zgodzić. Pamiętam, że gdy dostałam książkę cieszyłam się, jak głupia, potem cóż... zawiodłam się troszkę.

tetiisheri pisze...

Muszę przyznać, że przymierzam się do przeczytania Dzieci już od jakiegoś czasu. Książka już cierpliwie czeka na swoją kolejkę.

Cassin pisze...

Czytałam i podobała mi się. Nie wiem czy przeczytam całą serię, ale czasem zdarza mi się ją wspominać ;)

Dusia pisze...

Nie odpuszczę, mam tą książkę na półce :)

Prześlij komentarz

Każdy kolejny komentarz sprawia mi masę radości, więc jeśli już tu jesteś, Czytelniku, zostaw po sobie choć mały ślad, bo to dla Ciebie piszę. :) Uważaj jednak na słowa - wypowiedzi zawierające nieuzasadnione wulgaryzmy czy obraźliwe treści będą od razu usuwane.
Osobników anonimowych proszę o podpisywanie się, niech wiem, do kogo w razie czego się zwracam.
Dziękuję! :]