10 listopada 2012

Zoo City - Lauren Beukes


Co, gdyby nasz świat wyglądał inaczej? Jak zareagowałbyś, gdybyś idąc rano do szkoły czy pracy, spotkał dziewczynę z Leniwcem na plecach? A może sam miałbyś nieszczęście być napiętnowanym i mieć za towarzysza zwierzę, które świadczy o twojej winie? W stworzonym na nowo przez Lauren Beukes Johannesburgu to nie zdjęcia do nowego filmu, a rzeczywistość.
„Zoo City” już chyba przed premierą wzbudzała w czytelnikach spore zainteresowanie, a po jej ukazaniu się na polskim rynku zaczęły sypać się pozytywne opinie na jej temat. Okrzyknięta jedną z najoryginalniejszych książek 2010 roku, laureatka wielu nagród, nominowana do kolejnych kilku, najwidoczniej robi furorę nie tylko u nas. I nie ma co się dziwić…

Zinzi December mieszka w Johannesburgu, w jednej z biedniejszych dzielnic. I nie mieszka tam sama. Od kilku lat towarzyszy jej Leniwiec – namacalny symbol tego, że kiedyś dopuściła się przestępstwa. Tacy jak ona nie mają łatwo. Zoolusami gardzi zdecydowana większość normalnych ludzi. Zinzi jest też wyjątkowa pod innym względem – razem z Leniwcem, otrzymała umiejętność odnajdywania zagubionych rzeczy, co staje się wkrótce jej sposobem na zarabianie. Pewnego dnia jej klientka zostaje brutalnie zamordowana a ZInzi podejrzana o morderstwo. Wszystko jeszcze bardziej komplikuje się, kiedy dziewczyna poproszona zostaje o znalezienie nastoletniej piosenkarki a Zinzi, choć nigdy nie zajmowała się szukaniem ludzi, przystaje na propozycję. Niedługo potem okazuje się, że to była jedna z gorszych decyzji, jakie podjęła w życiu i byłoby dla niej lepiej, gdyby trzymała się od całej sprawy z daleka…

Nie da się ukryć, że „Zoo City” to powieść całkiem inna od innych, posiadająca własny, specyficzny klimat i to „coś”, co pozwala uważać książkę za świetną. Lauren Beukes, umieszczając akcję w Johannesburgu nieco utrudniła sobie zadanie, ale też dało jej to całe mnóstwo możliwości i rozwiązań do wykorzystania, którymi mogła zaskoczyć czytelników. Niesprzyjający klimat, trudne warunki życia, unoszący się wszędzie zapach śmierci i biedy nadaje Johannesburgowi nieco nieprzyjaznej, mrocznej atmosfery, a jeśli dołożymy do tego wydarzenia rozgrywające się w Zoo City, uzyskamy obraz tej ciemniejszej strony miasta, które dla wielu jest szansą na nowe, lepsze jutro a dla innych miejscem, w którym spędzają ostatnie dni swojego życia.

Najbardziej zaskakuje pomysł z zoolusami czy też zanimalizowanymi, jak określani są ludzie przemierzający kolejne kilometry i przeżywający kolejne dni życia z jakimś zwierzęciem przy boku, na plecach czy w kieszeni, świadczącymi o tym, że ich przeszłość nie była kolorowa. Połączeni jakąś magiczną więzią nie mogą się siebie pozbyć, a choć obecność takich ludzi stała się już chlebem powszednim dla mieszkańców Johannesburga, nadal traktowani są oni jak odmieńcy, którymi w rzeczywistości są. Brakowało jednak jakiegoś wyjaśnienia, dopowiedzenia pewnych spraw, na przykład tego czy to, jakie zwierzę otrzyma człowiek zależy od rodzaju popełnionego przezeń przestępstwa czy czegoś innego? A może nie ma to znaczenia? Choć brak tej wiedzy nie utrudnia w znaczący sposób lektury, to jednak mogłoby jeszcze trochę przysłużyć się powieści.

Wspaniale została za to przedstawiona główna bohaterka „Zoo City”. Będąca jednocześnie narratorką wypowiadającą się w czasie teraźniejszym Zinzi w ciekawy sposób przedstawia nam nie tylko siebie, ale i otaczający ją świat i ludzi, których spotyka na swej drodze. Wyobcowana, unikana z powodu Leniwca, otoczona garstką ludzi, którym i tak nie może całkiem zaufać, zarabiająca na oszustwach internetowych, w dodatku z kryminalną przeszłością, wreszcie wciągnięta zostaje w sam środek dość nieciekawej gry nie mniej nieciekawych ludzi, którzy chcą zniszczyć jej życie. Choć podobna do wielu otaczających ją osób, w jakiś sposób wyróżnia się spośród szarej masy, a że nie jest postacią płytką czy bezbarwną, wzbudza mimo wszystko sympatię czytelnika. Nie można też nie zauważyć zmiany, która zachodzi w niej po pewnej rozmowie, i która to stała się wydarzeniem rozdzielającym powieść na dwie części, chociaż ta duga z „lepszą Zinzi” w roli głównej jest krótsza.

„Zoo City” i ma szanse stać się światowym arcydziełem literatury, i na określenie jej jedną z najoryginalniejszych powieści z pewnością zasługuje. Nowatorski pomysł, interesująca fabuła z wątkiem kryminalnym w tle, zaskakujące wydarzenia i brutalna rzeczywistość Johannesburga to coś, co czyni tę książkę wyjątkową i zdecydowanie wartą przeczytania. Co dzięki dynamicznej akcji (szczególnie na samym końcu powieści) i ciekawej narracji nie zajmuje dużo czasu. Wszystko zaczyna się jak trzeba, kończy jak trzeba i choć pewne elementy można by jeszcze dopracować, „Zoo City” jest książką, którą pewnie będzie się wspominać jeszcze długo po jej odłożeniu. Zdecydowanie godna polecenia lektura nie tylko tym, którzy lubią kryminały, ale i szukającym czegoś świeżego.

[Rebis 2012, 380 str.]

6 komentarze:

Deline pisze...

Fabuła tej książki strasznie mnie intryguje, muszę ją sobie sprawić! :)

Kadzia pisze...

Wymieniałam się za tę książkę i czeka na mnie na półce. Po Twojej recenzji widzę, że mi się opłacało. Nie wiem kiedy się za nią wezmę, ale teraz mam na to straszno ochotę!

Polaris pisze...

Hm, mam mieszane uczucia, ale nie przekreślam tej książki. Przypuszczam, że w dalszej przyszłości bardziej mnie zaciekawi i wtedy ją przeczytam :)

Monika Gagat pisze...

Zachęciłaś mnie :) W najbliższym czasie, koniecznie muszę się rozejrzeć za tą powieścią ! :)

Tirindeth pisze...

Jakoś nie jestem przekonana do tej książki, ale tyle osób wychwala, że mam mały mętlik w głowie... ;)

Ruczek pisze...

Nigdy nie zwracałam szczególnej uwagi na tę książkę, ale muszę przyznać, że Twoja recenzja mnie zaciekawiło. Możliwe, że przyjrzę się jej bliżej ;)

Przy okazji - zostałaś nominowana do Liebster Award! Szczegóły na moim blogu (ruczek.blogspot.com) Pozdrawiam! :)

Prześlij komentarz

Każdy kolejny komentarz sprawia mi masę radości, więc jeśli już tu jesteś, Czytelniku, zostaw po sobie choć mały ślad, bo to dla Ciebie piszę. :) Uważaj jednak na słowa - wypowiedzi zawierające nieuzasadnione wulgaryzmy czy obraźliwe treści będą od razu usuwane.
Osobników anonimowych proszę o podpisywanie się, niech wiem, do kogo w razie czego się zwracam.
Dziękuję! :]