31 grudnia 2011

Podsumowanie roku!


Nigdy nie było tu żadnych stosików, podsumowań miesięcy, kwartałów czy czegoś innego (choć może będą), więc postanowiłam zrobić sobie takie małe podsumowanie całego roku. ; ) Trzeba przyznać, że ostatnie dwanaście miesięcy było miesiącami udanymi, czytałam dużo (choć nieregularnie), pisałam nieco mniej, ale mam nadzieję, że i to uda mi się w nowym roku zmienić. Tak to mniej więcej wyglądało:

W tym roku przeczytałam równo 100 książek, z czego:
  • 22 w formie ebooka
  • 22 z własnych zbiorów (nie licząc ebooków)
  • 56 ze zbiorów Miejskiej Biblioteki Publicznej

Co daje w sumie mniej więcej 34.241 stron. Z tego wynika, że każda przeczytana przeze mnie książka miała średnio 342 strony, a codziennie przewróciłam około 47 kartek (93 strony).

W 2011. roku do mojej biblioteczki trafiło 40 (tylko!) książek, z czego 26 pochodzi z własnych zakupów, reszta to prezenty, nagrody, egzemplarze recenzyjne itp.


Można stwierdzić, że ten rok był dobry jakościowo, ilościowo, i cenowo też.
Nie wiem, ile dokładnie wydałam na wszystkie książki, bo często kupowałam je na wyprzedażach, korzystałam z promocji i dobrodziejstw Allegro, więc ceny na pewno różniły się od tych okładkowych, ale według wcześniej wspomnianych książki warte są około 885 zł. (Poważnie tak dużo?!).
Chwila… Tak szacunkowo, zaoszczędziłam… 260 zł. (!) Wniosek z tego taki, że wyprzedaże są fajne ^^

Nie żałuję żadnego z zakupów (nie, chyba jednak jednego), z puli poznanych w tym roku książek 29 trafiło na listę tych najulubieńszych, a rozczarowałam się tylko sześcioma, z czego chyba jedna nie jest lekturą, wiec nie jest w sumie tak źle.
Niestety, z tych 26 kupionych udało mi się przeczytać tylko 14. Reszta kurzy się na półce w oczekiwaniu na nowy rok.

Nie wiem, na co by to wszystko jeszcze rozbić… Zważyć, zmierzyć..? Byłoby ciekawie. Może kiedyś tak zrobię. :D

Odkryciem roku okazały się być:
  • Seria „Zwiadowcy” Johna Flanagana, a jej sympatyczny, choć raczej nie-główny bohater, jakim jest Halt, trafił do grona moich ulubionych postaci literackich :) Cały czas z wypiekami czekam na kolejne tomy, bo chociaż jest to typowa młodzieżówka, czytając ją, bawiłam się naprawdę genialnie.
  • Seria „Percy Jackson i bogowie olimpijscy” – choć pierwszy tom przeczytałam już w ubiegłe wakacje, przy okazji premiery filmu, resztę przygód Percy’ego poznałam dopiero teraz, a pan Riordan skutecznie przekonał mnie, że mitologia wcale nie jest taka zła…
  • „Igrzyska Śmierci” – no, tu chyba nie trzeba wyjaśniać, dlaczego…
  • Seria „Jutro” Johna Marsdena (jeja, kolejny John, znów z Australii… przypadek? ;), której dwa ostatnie tomy właśnie się recenzują. Za klimat, naturalność bohaterów i brak wampirów :F
To tak przede wszystkim. Wspaniałymi lekturami okazały się być również nasze polskie „Dożywocie” z Lichem i nieszczęsnym Szczęsnym na czele, „Invocato” Agnieszki Tomaszewskiej, (do którego, tak notabene, mam spory sentyment, bo była to pierwsza zrecenzowana przeze mnie ksiażka ^^) a także „Dary Anioła” Cassandry Clare i „Protektorat parasola” Gail Carriger.

Gniotów jakichś superowych na szczęście nie było (lektury się nie liczą), zawiodłam się jednak troszkę na ostatniej części „Świata Dysku” – „W północ się odzieję”, „Wilczym miocie” S. A. Swanna i „Mechanicznym aniele”. Nie chodzi o to, że mi się w ogóle nie podobało, ale po prostu spodziewałam się chyba czegoś lepszego.

Szczerze mówiąc, jestem zaskoczona takimi wynikami. Wiem, że niektórzy czytają dużo więcej, ale i tak jestem z siebie dumna, bo w porównaniu do roku 2010. poprawiłam się o całe 20 książek. Za rok znów będzie 20 więcej ;p

Plany na przyszły rok?
Oczywiście przeczytać jeszcze więcej, napisać jeszcze więcej i nadrobić zaległości. Na regale stoją jeszcze książki, które kupiłam dwa lub trzy lata temu, może nawet dawniej, i nadal nie miałam czasu ich przeczytać. ; ) Tak więc od razu zabieram się do roboty. Przede mną jeszcze ferie, przerwa świąteczna, wakacje, druga przerwa świąteczna i kilka długich weekendów, więc może się uda. ;p

A tym, którzy tu wpadają od czasu do czasu i tym, którym po prostu chciało się to wszystko czytać (a może przebrnęli, cierpiąc katusze i męki ;), chciałabym życzyć, wiadomo, szczęśliwego nowego roku, jak największej ilości jak najlepszych książek do czytania, masy weny, spełnienia wszystkich marzeń i satysfakcji z każdego dnia 2012. roku, który, podobno, ma być krótszy od poprzednich. ;p Mam nadzieję, że wszyscy spotkamy się w niebie (lub gdziekolwiek indziej, byleby była tam biblioteka).

Amen.

8 komentarze:

Tirindeth pisze...

Łooo, wspaniałe podsumowanie, takie czytelne i dokładne. Gratuluję pełnej stówy! I oby kolejny rok obfitował w same doskonałe lektury! Szczęśliwego Nowego Roku!!! :)

Elen pisze...

Przebrnęłam, katuszów nie cierpiałam :P Serię "Dary Anioła" uwielbiam, "Igrzysk Śmierci" czytałam dopiero pierwszą część, ale są świetne, a za "Jutro" zamierzam się zabrać w przyszłym roku ;p U siebie podsumowania w tym roku nie robię, bo nawet nie ma z czego :D Wszystkiego najlepszego w nowym roku !!! ;)

Natula pisze...

Gratuluje statystyk (Invocato, również uwielbiam)i pokonania tylu ebooków, ja przeczytałam tylko cztery, a i to musiałam je drukować - lubię swoje oczy więc je szanuję :).

Dziękuję za życzenia i wzajemnie życzę Szczęśliwego Nowego Roku:)

Ice_Fire pisze...

Tobie również szczęśliwego Nowego Roku! Widzę, że masz problem podobny do mojego - chomikujesz książki, a potem czekasz na wolną chwilę. Z tym, ze u mnie dochodzą potem nowe i nowe, i nowe, więc nie mogę się doczekać wakacji!

Tristezza pisze...

Świetne podsumowanie i wspaniałe ksiażki wymieniłaś ! :D Ja też tak kupuję ksiazki, które potem ładnie na półce sie kurzą XD Ale zawsze je w końcu czytam, choć trochę czasu minie , a to najważniejsze :D Życzę Szczęśliwego Nowego Roku ! :D

tetiisheri pisze...

100 książek - piękny wynik! Ja mam taki plan na ten rok. Życzę Ci, aby Nowy Rok był jeszcze ciekawszy i to nie tylko pod względem książkowym.

Dusia pisze...

Świetne podsumowanie :D W nowym roku życzę oczywiście szczęścia i realizacji założonych celów (nie tylko czytelniczych). Pozdrowienia :*

Agata pisze...

Niezła statystyka... 40 nowych książek to nie tak mało, ja nie mam pojęcia, gdzie mogłabym u mnie zmieścić 40 dodatkowych pozycji...
Pozdrawiam z Kanapy ;)
Agata
(WehikułCzasu)

Prześlij komentarz

Każdy kolejny komentarz sprawia mi masę radości, więc jeśli już tu jesteś, Czytelniku, zostaw po sobie choć mały ślad, bo to dla Ciebie piszę. :) Uważaj jednak na słowa - wypowiedzi zawierające nieuzasadnione wulgaryzmy czy obraźliwe treści będą od razu usuwane.
Osobników anonimowych proszę o podpisywanie się, niech wiem, do kogo w razie czego się zwracam.
Dziękuję! :]