21 stycznia 2012

Wielka Wojna Diabłów #1: Uczeń Diabła - Kenneth B. Andersen


Trzynastoletniego Filipa Engella potrącił samochód, a chłopak po śmierci trafił do Piekła. Że co?! To musi być pomyłka! Przecież Filip był grzeczny, pomagał zmywać naczynia, nie brał kieszonkowego i zawsze odrabiał zadanie z matematyki, i to nawet więcej niż zostało zadane. To niemożliwe, żeby tak czysta duszyczka trafiła w otchłań piekielną. A jednak. Na dole okazuje się, że umierający Lucyfer potrzebuje następcy, jednak Filip nie jest tym, kogo oczekiwał Władca Piekieł. Mimo pomyłki chłopiec staje się Uczniem Diabła, a po jakimś czasie, wraz z nowo poznaną koleżanką Satiną, wpada na trop spisku przeciw staremu Diabłu. Ale czy zdążą odkryć tajemnicę na czas?


„Uczeń Diabła” to typowa książka mająca służyć rozrywce. Niewielka objętościowo historia młodego Filipa, mimo że miejscami utarte już schematy ostro kłują w oczy, stanowi naprawdę świetną zabawę. Chociaż książek, których akcja dzieje się w Piekle jest na świecie niemało, Andersen przedstawia czytelnikowi kolejną wersję tego niegościnnego zakątka, wprowadzając tu harujących potępieńców, pałac z kości, Festiwal Paskudnych Kawałów i wszelakiej maści mieszkańców piekielnego miasteczka. Sama opowieść, mimo swojej prostoty nie nuży, a wręcz przeciwnie – zapewnia kilka godzin dobrej zabawy. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, a króciutkie, nierzadko trzy- lub czterokartkowe rozdziały tylko potęgują wrażenie szybko pędzącej do przodu akcji.

Fabuła, choć nieskomplikowana, nie raz, nie dwa wywołuje uśmiech na twarzy czytającego, szalone przygody Filipa zaskakują i rozweselają, jednak gdzieś w tle majaczy widmo moralizatorskich przestróg. Niemniej jednak nie razi to jakoś szczególnie, czytelnik mimochodem podczas zagłębiania się w lekturę dowiaduje się, że kłamstwo, choć złe, czasem bywa przydatne, a przyjaźń powinna być szczera i nie wynikać ze zwykłego zachwytu nad drugą osobą. Ale nic w tym dziwnego, „Uczeń Diabła” to typowa młodzieżówka. Najlepsze jest w niej jednak to, że Filip, który musi uratować Lucyfera przed niespodziewaną śmiercią, wcale nie został wykreowany na superbohatera, którzy w książkach dla młodzieży zwykle bywają niezniszczalni i nieśmiertelni, a na każdym kroku spotykają coś lub kogoś, co pomogłoby im w ukończeniu jakże chwalebnej misji. Następca piekielnego tronu jest, co tu dużo mówić, po prostu nieco ciamajdowaty i daleko mu do wspaniałego wybawiciela. Taki typowy kozioł ofiarny, kujonek bez przyjaciół, przykładny syn i uczeń, spędzający dnie raczej w samotności i wybierany do drużyny jako ostatni. Jednak mimo wszystko całkiem sympatyczny.

„Uczeń Diabła”, choć to książka młodzieżowa, powinna spodobać się także tym nieco starszym. Określenie Andersena Duńskim Królem Fantastyki właściwie może trochę wprowadzać w błąd, bo pierwsza część „Wielkiej Wojny Diabłów” raczej na miano hitu stulecia nie zasługuje, ale być może w kolejnych tomach jest coś, co kazało wydawcom umieścić taki a nie inny tekst na okładce. Chociaż nie jest to powieść powalająca na kolana, nie można też określić jej mianem złej. Ot, taka zwykła historyjka o pewnym chłopcu, który wskutek pomyłki trafił do Piekła. Mnie osobiście bardzo się spodobała i już nie mogę się doczekać, kiedy uda mi się sięgnąć po kolejną część. Wszystkie wątki zostały zamknięte, możemy więc spodziewać się czegoś całkiem nowego. Dla fanów podziemnego świata lektura wręcz obowiązkowa, dla pozostałych – niekoniecznie, ale warto po nią sięgnąć. Na weekend będzie jak znalazł.

[Jaguar 2011, 364 str.]

5 komentarze:

Taki jest świat pisze...

Mam tę książkę na oku od jakiegoś czasu ;)

tetiisheri pisze...

Przerażająca okładka :)) Na razie podziękuję, ale kiedyś, kiedyś chętnie sięgnę :))

Megajra pisze...

Zdziwiło mnie to kiedy moja koleżanka powiedziała, że czyta tę książkę i podoba jej się do tego stopnia, że sięgnie także po kolejne części. Ja osobiście mam chęć na tę książkę, ale jak na razie mam inne, ciekawsze jak dla mnie pozycje do przeczytania. ;)

Dusia pisze...

Może jednak się skuszę. Co prawda nie miałam zamiaru, ale zaczynam się łamać

Anonimowy pisze...

mam ją jest świetna. Mam wszystkie części i żałuje ,że już więcej nie będzie :(
Polecam ją !

Prześlij komentarz

Każdy kolejny komentarz sprawia mi masę radości, więc jeśli już tu jesteś, Czytelniku, zostaw po sobie choć mały ślad, bo to dla Ciebie piszę. :) Uważaj jednak na słowa - wypowiedzi zawierające nieuzasadnione wulgaryzmy czy obraźliwe treści będą od razu usuwane.
Osobników anonimowych proszę o podpisywanie się, niech wiem, do kogo w razie czego się zwracam.
Dziękuję! :]