27 sierpnia 2012

Felix, Net i Nika oraz Pałac Snów (#3) - Rafał Kosik


Jak u was jest ze spaniem? ;) Jesteście raczej śpiochami czy rannymi ptaszkami? Często coś wam się śni? Może macie koszmary? Kiedy już któryś dzień z rzędu obudzicie się z niejasną świadomością, że śniło wam się coś ważnego, być może strasznego, ale nic nie pamiętacie, zacznijcie uważnie rozglądać się po niebie. Być może i nad waszym miastem powstaje Pałac Snów…
Rafał Kosik już po raz trzeci zabiera nas na wycieczkę do Warszawy, jakiej nie znamy, by wraz z Felixem, Netem i Niką przeżyć kolejną wspaniałą przygodę, a nawet uratować mieszkańców stolicy przed wiecznym snem…

Pewnego dnia, niczego się niespodziewających warszawiaków dopada epidemia… senności. Na początku dotyczy to tylko kilku osób, lecz po niedługim czasie staje się problemem na większą skalę i mieszkańcy Warszawy całe noce męczeni są przez senne koszmary, by po przebudzeniu nie pamiętać nawet urywka. Niektórzy nie budzą się wcale. Jednocześnie nad zabudowaniami miasta pojawia się unosząca się w powietrzu budowla, ulice stolicy przemierza czarna karoca, podejrzany, stary samochód i mężczyzna w ciemnym płaszczu, a na planie Warszawy i w samym mieście pojawia się znikająca uliczka. Najgorsze jest jednak to, że wszystko wskazuje na to, iż jedynie Felix, Net i Nika zdają sobie sprawę z możliwego zagrożenia, a kiedy mama Neta nie budzi się rano, przyjaciele jednogłośnie stwierdzają, że coś trzeba z tym problemem zrobić. Tylko co?

„Pałac Snów” to już trzeci tom serii o przygodach trójki gimnazjalistów i jednocześnie moje trzecie spotkanie z książkami Rafała Kosika. I muszę przyznać, że nadal jestem pod wrażeniem tak ilości i jakości pomysłów autora, jak i jego warsztatu. A to właściwie dopiero początek! Seria w tej chwili liczy już osiem tomów i prawdopodobnie będą powstawały następne, i nic nie zapowiada tego, że nagle miałoby zrobić się gorzej.
- Trzy razy mielone świńskie racice - czarująco uśmiechnął się Net. - Z emulgatorami, w papce benzoesanu sodu i glutaminianu potasu polanego utwardzonymi tłuszczami z dodatkiem wypełniacza, spulchniacza i aromatu ponoć identycznego z naturalnym.
Dziewczyna za kasą wolno wydukała: - Nie mamy czegoś takiego...
- Macie, macie - zapewnił ją Net. - Nazywacie to cheeseburgerem. Trzy poprosimy na wynos.
„Pałac Snów” tak samo jak poprzednie tomy jest powieścią niezwykle dynamiczną, w której bez przerwy coś się dzieje, co nie pozwala na oderwanie się od lektury choć na chwilę i mimo że podczas czytania raczej nie wstrzymuje się oddechu i nie zbiera szczęki z podłogi (choć czasem trzeba ją trochę przytrzymać ;)), „Pałac Snów” jest książką bezsprzecznie niezwykłą. Pełną tajemnic, zagadek i dziwnych, niewytłumaczalnych zjawisk. Chociaż autor raczej nie sięga po efekty specjalne z najwyższej półki i większość zdarzeń czy działań potrafi czytelnikowi wyjaśnić w prosty sposób, sięgając po zasady fizyki, sposób funkcjonowania ludzkiego ciała i naukowe teorie, powieść wbrew pozorom nie nudzi, a wręcz dostarcza jeszcze więcej rozrywki, bo podczas wspaniałej zabawy możemy również czegoś się dowiedzieć.
Jeśli ktoś spełnia wszystkie nasze marzenia, kolejne stają się tylko kaprysami. Najpiękniejsze są marzenia niezrealizowane, bo to one nadają życiu sens.
Tak główne, jak i drugoplanowe czy pojawiające się epizodycznie postacie zostały świetnie wykreowane, a trójkę przyjaciół z tomu na tom lubi się coraz bardziej. Ale nic dziwnego! Te odważne, inteligentne i nieco szalone dzieciaki już od początku wzbudzają sympatię, tym bardziej, że autor uczynił z nich zwykłych nastolatków ze zwykłymi nastoletnimi problemami, chociażby zazdrością o dziewczynę ;), dzięki czemu są oni jeszcze bliżsi młodemu czytelnikowi, do którego skierowana jest ta seria. Przeżywając wraz z nimi wspaniałe przygody szybko zapominamy o upływającym czasie i już po kilku godzinach z pierwszej strony robi się ostatnia.

Jeśli ktoś czytał poprzednie części, na pewno sięgnie i po tę, a jeśli serii jeszcze nie zna, może byłoby dobrym pomysłem tę zaległość nadrobić. Choć młodzieżowe, książki o przygodach Felixa, Neta i Niki będą dobrą rozrywką również dla nieco starszych, którzy nie stronią od tego typu literatury. Ja już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejny tom. Przygodo, przybywaj!

[Powergraph 2006, 460 str.]

4 komentarze:

Marcepankowa pisze...

Ja tę serię bardzo lubię i czekam na następne tomy ;)

Monika Gagat pisze...

czytałam kilka lat temu.. Moim zdaniem, to najgorszy tom z całej serii, aczkolwiek mimo wszystko jest ciekawy :)
zapraszam :
http://ksiazka-na-kazdy-dzien.blogspot.com/

Polaris pisze...

Czytałem dwie części Felixa, Neta i Niki, więc ta będzie następna. Zapowiada się ciekawie :)

Elen pisze...

Jeszcze nie czytałam żadnej książki z tej serii. Trochę się obawiam, że wyda mi się zbyt dziecinna, a poza tym nie jestem przekonana do polskiej fantastyki dla młodzieży ;) Choć możliwość dowiedzenia się czegoś przy okazji wydaje się ciekawa, a i fabuła obiecująca :)

Prześlij komentarz

Każdy kolejny komentarz sprawia mi masę radości, więc jeśli już tu jesteś, Czytelniku, zostaw po sobie choć mały ślad, bo to dla Ciebie piszę. :) Uważaj jednak na słowa - wypowiedzi zawierające nieuzasadnione wulgaryzmy czy obraźliwe treści będą od razu usuwane.
Osobników anonimowych proszę o podpisywanie się, niech wiem, do kogo w razie czego się zwracam.
Dziękuję! :]